RECENZJE książki „Pamiętnik lesbijki” Eryka Edwardssona

RECENZJE i OPINIE

o książce „Pamiętnik lesbijki” Eryka Edwardssona

 

Niepokojąca, mroczna, magiczna i szokująca. A także niezwykle inteligentna, sprawiająca wrażenie dzieła, które jest powyżej każdego z nas. (…) Ciężko jest uwierzyć, że człowiek potrafi rozumować w tak złożony i jednocześnie wspaniały sposób. (…) Ten ogromny intelekt wzbudza w nas nieufność i przerażenie, a z drugiej strony mamy ochotę wgłębić się w myśli bohaterki jeszcze bardziej, budzą w nas uczucia, które długo spały gdzieś w głębi (…).

(Marzec 2016. Czytaj całą recenzję na: Książkowa Dusza)

 

Świetna książka, którą powinno się znać. (…) temat homoseksualizmu nie jest na pierwszym miejscu, nie razi. Na pierwszym miejscu są rozterki człowieka, który poszukuje siebie. (…) Porusza wiele tematów kontrowersyjnych oraz tabu. Zdecydowanie dla osób z otwartym umysłem, tolerancyjnych i inteligentnych. Inteligentnych, a nie mądrych (jeśli wiecie co mam na myśli :P).

(Marzec 2016. Czytaj całą recenzję na: Lotta w świecie książek)

 

Pozycja ta jest niezwykle dopracowana i ukazuje kunszt pisarski Autora. (…) Chociaż to całkowicie niepozorna książka, (…), to jednak treść w niej zawarta wnika w głąb czytelnika, jest przejmująca i sprawia wrażenie potrzebnej. (…) Zaskoczyła mnie w sposób pozytywny, bo odkryłam w niej perełkę i sądzę, że każdy powinien zagłębić się w jej treść, nawet Ci, którzy nie tolerują homoseksualistów.

(Czerwiec 2015. Czytaj całą recenzję na: Ujrzeć Słowa)

 

„Pamiętnik lesbijki” przedstawia nam dwa różne światy: dresiarzy przesiadujących w klubach i przeklinających co drugie słowo, jakoby to miało być przecinkiem ich wypowiedzi, oraz mrocznych gothów słynących ze swojego specyficznego stylu oraz nietuzinkowych zachowań. (…) W „Pamiętnik lesbijki” trzeba porządnie się wczytać, by zrozumieć jego przekaz. Dlatego też polecam ten tytuł tym, którzy nie boją się zmierzyć z bolesną rzeczywistością i są oni gotowi na sporą dawkę emocji. (…) Warto wydać na tę książkę ostatnie pieniądze.

(Czerwiec 2015. Czytaj całą recenzję na: Bluszczowe Recenzje)

 

Gdy czytałam tę książkę, w głowie pojawiała mi się jedna myśl, Gdyby młody Werter urodził się w XXI wieku, miałby na imię Natalia i zastanawiałby się nad własną orientacją seksualną. (…) Główna postać jest skomplikowana i sprzeczna sama w sobie, ale i tragiczna i jakby nie pasująca do „tych czasów”. Nie jest to książka zła. Jest to książka inna. I może w tym jest jej urok…?

(Czerwiec 2015. Czytaj całą recenzję na: Można przeczytać)

 

Jestem zdumiona odbiorem tej opowieści. Wydawało mi się, że ta dość cieniutka książka nie będzie mnie w stanie niczym zaskoczyć. Spodziewałam się płytkiej, nasączonej kontrowersyjnymi obrazami historii. Tymczasem otrzymałam dawkę emocjonalnego koktajlu, który skłonił mnie do przemyśleń. (…) Trudny temat, jaki podejmuje autor podany jest w sposób,który bardzo porusza czytelnika. Wszystkie przemyślenia Nati, jej zmaganie się z samą sobą, wzbudzają naszą empatię. Nie do końca musimy zgadzać się z jej przekonaniami, nie zawsze też będą się nam one podobały, ale na pewno dzięki szczegółowemu portretowi psychologicznemu poznamy Nati dobrze. A przy okazji autor zmusza nas do zadania sobie pytania czym jest samotność, samoakceptacja, miłość, cielesność, wreszcie homoseksualizm? Sposób przedstawienia całej historii odkrywa przed nami ogromny ból osoby kochającej w inny sposób.

(Czerwiec 2018. Czytaj całą recenzję na: Małgorzata Love Books)

 

Nie polubiłabym się z główną bohaterką. (…) Tym bardziej doceniam fakt, że autorowi udało się dosłownie wciągnąć mnie w fabułę. Widziałam świat oczami całkiem odmiennymi od moich i mimo tego, że nie podobał mi się sposób postrzegania Natalii, to w pewien sposób mnie fascynował. (…) Nie spodziewałam się tego, że ten pamiętnik będzie dotyczył odkrywania orientacji seksualnej. Zakładałam, że treść będzie dotyczyć osoby, która od początku do końca jest tego świadoma. Sposób, w jaki autor przedstawił czytelnikom psychikę głównej bohaterki, jest z pewnością dopracowany.

(Kwiecień 2016. Czytaj całą recenzję na: Co przeczytałam)

 

„Pamiętnik lesbijki” jest książką utrzymaną w mocno psychodelicznym klimacie, w której główna bohaterka budzi dość ambiwalentne uczucia, ale wobec której na pewno nie można przejść obojętnie. Pierwszoosobowa narracja Nati pozwala czytelnikowi poznać najgłębsze zakamarki jej umysłu, a jednak zakończenie jakie funduje nam na koniec autor, wywołuje spore zaskoczenie. Eryk Edwardsson udowadnia tym samym, że ludzkiej natury nie sposób okiełznać i poznać do samego końca.

(Maj 2015. Czytaj całą recenzję na: Subiektywnie o książkach)

 

Choć moja recenzja może się wydawać krytyczna to i tak tą książkę oceniłam 8/10.

(Wrzesień 2017. Czytaj całą recenzję na: Okularnica czyta)

 

Książka mnie zszokowała, chociaż nie mam nic przeciwko innym kulturom czy orientacjom seksualnym. Wiele słyszałam o różnych praktykach, które są opisane w tej książce, ale mimo to doznałam szoku. (…) To książka, która daje do myślenia i pokazuje rozterki osoby, która do końca nie chce przyznać się przed samą sobą co do swojej orientacji.

(Październik 2016. Czytaj całą recenzję na: Sylwia testuje i radzi)

 

Z książki Eryka Edwardssona wyłania się obrazowy i niezwykle trudny światopogląd dotyczący ludzkiej egzystencji i wszystko to, co się z nią wiąże. Jest to obraz mroczny i dosyć depresyjny, pokazujący wrażliwość, niezrozumienie i chęć ucieczki. Myślę, że może to być lektura ciekawa, jednak na pewno w jakiś sposób kontrowersyjna i pełna skrajności. Myślę, że lektura może okazać się ciekawym doświadczeniem dla osób, które lubią rozterki rodzące się w ludzkim umyśle.

(Kwiecień 2016. Czytaj całą recenzję na: Zakochana w czytaniu)

 

,,Pamiętnik lesbijki” to bardzo ciekawa, inteligentna i refleksyjna pozycja. Autor w przepiękny sposób przedstawia problemy z jakimi zmagają się osoby homoseksualne na co dzień. Książka napisana jest w sposób naukowy i potoczny z elementami wulgaryzmów. Pozycja ta podnosi takie problemy jak nieodwzajemniona miłość, samotność, depresja. Książka pozwala nam, hetero, lepiej zrozumieć miłość dla nas abstrakcyjną i często niezrozumiałą.

(Czerwiec 2018. Czytaj całą recenzję na: Papierowa Łowczyni)

Reklamy